piątek, 2 października 2015

Zmiana. Zmiany i dużo uśmiechu.

Witajcie!
      Wracam po długiej długiej długiej (...) przerwie w blogowaniu. Działo się dużo, oj dużo i to same cudowne, pozytywne pełne uśmiechu rzeczy.
Wracam ale na innym blogu, o trochę innej tematyce, aczkolwiek świat mazideł nadal jest mi bliski:)
      Mój nowy blog jest w budowie, puki co wszytko planuję, zmieniam, i myślę bardzo dużo rozmyślam. Czy będę miała czas, czy będzie chciał mnie ktoś czytać, jak to wszytko razem pogodzę ale dam radę. Tym razem tak szybko się nie poddam, o nie!

Zapraszam serdecznie na Lusi miszMasz i mam nadzieję, że Wam się na nim spodoba.
      A o czym będzie? A o wszystkim, ciekawych miejscach, wycieczkach, pogodzie i kuchni. Z czasem odwiedzicie moje mieszkanie, oraz (ale to na ten moment plany oj gorące pełne nadziei plany) będzie budować ze mną mój dom.

Pozdrawiam Was gorąco, równie ciepło zapraszam na jeszcze nierozwiniętego bloga:*
Pozdrawia Was również moja czarna, leniwa kocica:)

sobota, 31 maja 2014

Ideal Soft czyli żel idealny.

Witam,
przychodzę do Was z moim hitem pielęgnacyjnym. Jestem szczęśliwą posiadaczką cery suchej na policzkach, przetłuszczającej się w strefie T, z tendencją do wyprysków i naczynek, rozszerzonymi porami i okrutnie wrażliwą. Dobrać odpowiedni kosmetyki myjący graniczy z cudem. Ale jednak cuda się zdarzają :)
I tak dwa miesiące temu wybierając kolejny żel do twarzy wpadłam na Ideal Soft z Loreala i nasze początki nie były łatwe. 

Zdjęcie z internetu, moje niestety szlag trafił w trakcie obróbki ;/
Ale zacznijmy od odpakowania, w cenie ok 15 zł dostajemy 150 ml, perłowego żelo-kremu swoją konsystencją i kolorem przypominającego no, popatrzcie same...

Zapachu w tym żelu nie znajdziecie, co prawda można wyczuć delikatną nutę jakby kokosu (ja czuje masło kokosowe) ale pewnie to tylko moja wyobraźnia;)
Tubka w której zamknięty jest żel, ma bardzo ładna różowo białą, schludna szatę graficzną która osobiście bardzo mi się podoba.

Ale przejdźmy do działania.
Przez pierwsze trzy- cztery użycia myślałam, że nie polubimy się z tym żelem. Ale przy każdym kolejnym użyciu coraz bardziej go lubiłam i moja skóra także. Po zastosowaniu jest miękka, odżywiona, złagodzona i przede wszystkim oczyszczona. Żel stosuje jako kolejny krok w demakijażu, pierwszym oczywiście jest zmywanie makijażu płynem/mleczkiem. 
Co mi najbardziej odpowiada w tym żelu, to że wreszcie pozbyłam się nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry i przesuszenia. Koniec z suchymi skórkami, koniec z podrażnieniami. Żel stosuje albo zwyczajnie myjąc okrężnymi ruchami twarz rękoma lub nakładając go na gąbkę Konjac. Przy użyciu gąbki żel świetnie się pieni, przy myciu rękoma już nie jest z nim tak kolorowo - pieni się kiepsko jego konsystencja staje się bardziej kremowa trochę śmietanowa ale nie jest to spienienie się jakie miałam przy innych tego typu kosmetykach. 
I wydajność, swoja tubkę mam już ponad drugi miesiąc a żelu zostało jeszcze ponad 1/3! Ideal Soft wystarczy naprawdę mała ilość by dokładnie umyć całą twarz i dekolt, i patrząc na przeliczenie cena-wydajność-jakośc ten żel to dla mnie cudo nad cudami i już go nie opuszczę. 

Dajcie znać czy używałyście tego żelu, czy u Was również się sprawdził.

wtorek, 27 maja 2014

Refleksja

Długo się zbierałam do pisania, długo się zbierałam do powrotu.
     Myślałam czy nadal mogę pisać o kosmetykach skoro już jakiś czas temu zamknęłam się w swoich ulubieńcach i niewiele w mojej kosmetyczce się dzieje choć zbiory nadal mam pokaźne. Brakło mi pomysłu na siebie, na swoje życie. Stanęłam pod ściana i musiałam zweryfikować swoje poglądy, które w większości były tylko fantasmagorią.
 Bo moje życie do tej pory to były tylko majaki, chciałam wierzyć, że jest mi dobrze-nie było, że mam wspaniałego kochającego męża dla którego jestem najważniejsza- cóż to tez była ułuda, i pytanie czy jesteś szczęśliwa, nie nie byłam choć całą sobą chciałam być.
     Zmiany w swoim życiu zaczęłam od rozstania po 8 latach bycia ze sobą i roku małżeństwa (nawet nie całym) stałam się wolną kobietą - cholernie dziwne uczucie. Moją drugą rodziną stali się moi współpracownicy, dzięki nim moje oczy teraz się śmieją. Wiele negatywnych rzeczy miało miejsce, wiele pozytywnych zdarzeń mnie zaskoczyło i chyba tak naprawdę po raz pierwszy w życiu mogę powiedzieć, że chce mi się żyć.
Popatrzyłam na siebie inaczej, moje okrutnie niskie poczucie własnej wartości podniosło się o dwa poziomy w górę, zmieniłam siebie. I nie chodzi o fizyczną zmianę która także nastąpiła ponieważ zaczęłam dużo bardziej dbać o siebie, ale o ta psychiczną i myślenie o sobie, zachowanie i marzenia.
Mój strach i obawy przez wiele lat sprawiały, że brałam to co mi rzucano, zadowalałam się byle czym. Teraz jest inaczej wiem, że zasługuję na dużo więcej, i sama muszę się o to postarać. Wyszłam do ludzi, już nie siedzę zamknięta w czterech ścianach i nie patrze w sufit.
     Dla mnie najtrudniejszą rzeczą i nadal jest samotność, okropne uczucie. Często byłam samotna ale nigdy nie byłam sama, musiałam zmierzyć się z faktem że nie mam się nawet z kim pokłócić, przytulic o innych sprawach nie mówiąc. Ale i to uczucie było mi potrzebne do zobaczenia, że nie jestem bezradna, potrafię sobie w życiu poradzić sama.
I tak sobie myślę, że każdy ma prawo do zmiany, do życia po swojemu, do szaleństw, upadków i beznadziejnych wyborów. Ale przychodzi taki czas, że trzeba właśnie stanąć pod ściana obrócić się i popatrzeć na swoje życie, na to co osiągnęliśmy, co spierdzieliliśmy i co da się jeszcze naprawić.
 

czwartek, 24 kwietnia 2014

Nowe siły i chęć zmiany na lepsze

Witam wiosennie i po długiej przerwie,
nic nie obiecuje bo nie mam co obiecywać, pisałam że wrócę a nie wracałam więc teraz ominę ten temat. Długo mnie nie było, wiele w moim życiu się działo teraz jestem i zamierzam to wykorzystać:) Chciałabym wrócić do blogowania, brakowało mi tego choć wiem, że blog nie był, nie jest i zapewne nigdy nie będzie super popularny (z resztą cieszy mnie to bo nigdy tego nie zakładałam).
Chciałabym coś zmienić, tchnąć nowe życie w tego staruszka. Może nieco zmienię tematy wpisów, oczywiście nie odbiegając od tematyki urodowej. Trochę kuchni, refleksji, książek i życia. Chciałabym, żeby ten blog stał się miejscem przyjaznym i otwartym dla każdej/ każdego z nas.
Mam nadzieję, że uda mi się zmobilizować do działania.

Jeżeli tu jesteście dajcie znać o czym chciałybyście czytać, czy jest sens wracać na stare śmieci.
Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 21 października 2013

Sklep MAC online juz otwarty!

Witam Was,
przed chwilą zaglądając na polską stronę MACa odkryłam z wielką radością, że sklep internetowy już działa! Jestem bardzo szczęśliwa, że każda z nas będzie mogła spokojnie sobie zamówić ich kosmetyki w domu:) Nie ukrywam, że długo na to czekałam i już zacieram ręce na pierwsze zamówienie!
Jeśli jeszcze nie odwiedziłyście strony to podaję link http://www.maccosmetics.pl/

Co myślicie o sklepie? Planujecie juz pierwsze zakupy?
Pozdrawiam serdecznie z wielkim uśmiechem!:)

niedziela, 25 sierpnia 2013

Oznaki życia:)

Witam Was serdecznie!
Mam zamiar porządnie zabrać się za prowadzenie bloga i może uda mi się znów go rozkręcić. Ostatnio w moim życiu wiele zawirowań, nie jestem w stanie się skupić i za nic zabrać porządnie. Mam nadzieję, że to się zmieni i wezmę się za siebie;)

Dzisiaj zostawię wam dwie sztuczne rany które ostatnio sobie zrobiłam w przypływie chęci. Mam wrażenie, że to bardzo nieudolne próby samobójcze:) Ale z czasem myślę ze wypracuję w sobie umiejętności i będą one bardziej realne.






Dajcie znać jeśli tu jesteście i co sądzicie o powyższych zdjęciach. Jestem bardzo ciekawa waszych opinii!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Kilka ostatnich makijaży

Witajcie kochane!
Postanowiłam wreszcie się odezwać. Mam mnóstwo pracy, wiele zdjęć do wrzucenia i całkowity brak czasu:(  Tęsknie za wiosną, za słońcem koszulkami z krótkim rękawem i balerinami. Tęsknie za okularami słonecznymi, piwkiem nad rzeką przy ognisku i śpiewania przy gitarze. Tęsknie również za wycieczkami górskimi i w ogóle za tym wszystkim czego teraz nie możemy robić;(
Ostatnimi czasy mój makijaż ogranicza się do tuszu do rzęs,kredki do brwi, pudru i różu. Ale bywa że mam ochotę "poszaleć" i wtedy sprawiam sobie także oczyska. Także zostawiam was z kilkoma zdjęciami.














 Pozdrawiam serdecznie i do następnego:*